piątek, 30 sierpnia 2013

Pozytywka na nowy czas

Kończą się wakacje a ja still ON HIGHWAY TO HELL ;p

Uwielbiam ten stan. Refleksyjny koniec sierpnia. Wieczór. Ognisko.Obecność bliskich osób. I nirvana na 2 gitary przy jednym z ostatnich zachodów słońca.

Jeden z ostatnich zachodów słońca w tak ciepły i bezchmurny wieczór. Wtedy każde słowo, każdy dźwięk wydany przez strunę brzmi inaczej. Wtedy każda myśl wędruje do przyszłości. Jest kolorowa. Nigdy nie wyrastam z marzeń. Nie chcę.

Chcę kończąc liceum nadal marzyć o własnym bestsellerze na półkach w sklepach, o własnej płycie z nagranymi emocjami przeszłości, bądź o dumie że zrobiłem Coś co pomoże ludzkości przetrwać w dzisiejszych czasach (ale o tym następnym razem)

Marzyć to jedno. Spełnić te marzenia drugie. Już dawno zrobiłem pierwszy krok. Teraz idę dalej. Trzymajcie za mnie kciuki. Nie zapominam.

2 komentarze:

  1. Pokładam w Tobie wiarę.
    Mądrze piszesz. Utożsamiam się z tym postem bardzo, bardzo mocno się utożsamiam.

    OdpowiedzUsuń