Kolejny dzień zakończył się łuną słońca nad naszym małym miastem, Kolejny piątek zakończył się powrotem do domu i wieczorem przed komputerem po spotkaniu z przyjaciółmi. Jak dawniej.
Tak samo jak rok , dwa lata temu zasiedliśmy w parku, rozmawiając o wszystkim i niczym. Tak jakby nic się nie zmieniło.
Ktoś ucieka z dymem przed wspomnieniami,
Ktoś ciągle boi się przyszłości lecz wchodzi w nią ze śmiechem
Ktoś snuje plany na kolejne spotkania ekipy
A czyjeś suchary aż proszą o popicie. Cóż. Reszta jak zawsze. I oby było tak jak najdłużej .
Cóż, postarzeliśmy się. I to bardzo, ucząc się w 1 liceum czasami dużo bym dał za tamten czas beztroski, spokoju, kiedy uczyliśmy się tylko po to żeby nie było przypału jak mama wróci z w wywiadówki. a tuuu zaraz matura, musisz wybrać ścieżkę w życiu. Coraz to kolejne drzwi się zamykają z trzaskiem.
Dotarłem w końcu idąc po szerokim korytarzu młodości na rozstaj dróg. Tylko jedną wybiorę. Nie mogę się cofnąć. Za szybko to minęło ;p
Lecz wiem że za tydzień - dwa znów się spotkamy z ekipą ! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz